Henderson, król deszczu

Autor: Konstanty Trojanowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 czerwca 2017, 10:18:18

 

Tak, coś w tym jest,

że prawdę ci deszcz przyniesie.

Trzeba się tylko mocno wsłuchać.

Cząsteczki, które tańczą w przestrzeni

były wcześniej w naszych głowach,

a teraz wróciły, aby karmić, napędzać.

 

Zaklinacze deszczu tańczyli w wioskach

i deszcz był usłuchany,

więc wyślę ci dziś deszcz na spotkanie,

poznasz go,

po ukrytym imieniu,

gdy pokryje szyby pociągu.

 

Szaleństwo

szaleństwo w opadach.

Jakby tam, na wysokości

nie doszła wieść o spotkaniu

przeznaczonych osób.

Dlatego trwają potopy?

 

Tak, i w kałużach potwierdzenie,

 

mokry,

mokry lament:

 

padam, wciąż padam,

bo słyszałem,

że nie spotkały się usta.

Że umarliście.

Komentarze (6)

  • Za dużo słowa deszcz w drugiej

  • Faktycznie. Dzięki. Niech będzie: "Zaklinacze pogody".

    Pozdrawiam serdecznie

  • nad potopami bym sie zastanowil i zmienil lub calkwicie wyrzucil ten wers psuje sporo...

  • hmm, zastanowię się

    • Kurt K
    • 19 czerwca 2017, 16:16:22

    Tytułowe konteksty literackie w scenerii etno mogą się podobać. W Kazimierzu nie ma „zaklinaczy desczu”, ale na Rynku spacerowiczom zawsze obiecują, że „Cyganka prawdę Ci powie”. I coś w tym może być :)
    Jednak pisanie o deszczu - jesiennym, afrykańskim, czy innym – wymaga odwagi. Nie jestem przekonany, czy zastosowane w wierszu powtórzenia „mokry/mokry”, „padam/padam” są dobrym rozwiązaniem. Wyrażenie „mokry lament” może nasunąć na myśl jakąś reklamę pieluch, a „padam, padam” samą Edith Piaff.
    Jeśli „kałuże” są potwierdzeniem trwających mnogich „potopów”, to czy nie mamy tu pewnej delikatnej niezgodności, powiedzmy, skali?
    Stwierdzenie „szaleństwo w opadach”, mimo czysto meteorologicznego sensu, może rodzić żartobliwe interpretacje:)
    Ze względów językowych interesujący jest wers - „i deszcz był usłuchany”. Wiersz warto przeczytać. Pozdrawiam.

  • hmm, to może tak?

    Henderson, król deszczu

    Tak, coś w tym jest,
    że prawdę ci deszcz przyniesie.
    Trzeba się tylko mocno wsłuchać.
    Cząsteczki, które tańczą w przestrzeni
    były wcześniej w naszych głowach,
    teraz wróciły, aby karmić, napędzać.

    Zaklinacze pogody tańczyli w wioskach
    i deszcz był usłuchany,
    więc wyślę ci dziś ciepły deszcz na spotkanie,
    poznasz go,
    po ukrytym imieniu,
    gdy pokryje szyby pociągu.

    Już drugi tydzień potopu.

    Jakby tam, na wysokości
    nie doszła wieść o spotkaniu
    przeznaczonych osób.

    Czy to dlatego trwa?

    Jakby mówił:

    Jestem, bo słyszałem,
    że nie spotkały się usta.
    Że umarliście.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się